PDA

Zobacz pełną wersję : rozdzielanie węży, postępowanie przy ataku, duszeniu.....


slupczyk
01-21-2010, 22:48
Witam wiele razy pisaliśmy na forum co robić jak wąż złapie i nie chce nas puścić a wiec w dniu dzisiejszym stała się rzecz nietypowa a wieć wąż zaczął mi dusić węża było to spowodowane zamieszaniem w terrarium no i jakoś tak mu sie przewidziało i zaatakował partnerkę :) i zaczą ją konkretnie dusić ale wiem że metody odginanie ogona czy zimna woda nie skutkują wiec w akcie "desperacji" chciałem gady rozdzielić ręcznie a że sa dosyć spore nie dałem rady tylko bardziej sie zaczęły dusic nie majac nic pod ręką prócz COCA-COLI LIGHT postanowiłem jej użyć i polałem nią węże i tu własnie eureka w niesamowitym tępie wąż puścił i wręcz uciekł, a więc pomyślałem że sie z wami tym podzielę a no i nie ukrywam że może i ktoś z was kiedyś tej metody spróbuje i powie czy zadziałała bo może po prostu mój wąż nie lubi coli :)

pozdrawiam slupczyk :)

SUPPAGEN
01-21-2010, 23:46
Pewnie się nieźle pieniło i szumiało. Ale czy to mógł być wystarczający powód by odwrócić uwagę dusiciela ???
A może zapach ???
Następnym razem dorzuć jeszcze mentosa :)

Maciej Pokrywka
01-22-2010, 01:35
To ciekawa obserwacja. Polałeś węże po pyskach? Jeżeli tak, to możliwe że gaz wraz z Colą dostał im się do nozdrzy lub otwartego (gryzącego) pyska i je podrażnił, przez co wąż puścił. To analogiczna sytuacja, jak w przypadku gdy drapieżniki łapią ofiary, np. ropuchy, które się nadymają/wypuszczają truciznę z gruczołów, która również podrażnia różne zmysły. Co do samych węży - miałem podobną sytuację. Kiedyś zupełnie ni stąd, ni zowąd jeden z moich pytonów zaatakował drugiego. Nie wiem czy samiec samicę, czy na odwrót - zobaczyłem tylko kłębek w terrarium. Na szczęście nie były wielkie, po ok. 80cm, więc udało mi się je delikatnie rozdzielić "ręcznie". Od tej pory trzymam je osobno i zalecam to wszystkim innym chcącym uniknąć niepotrzebnych problemów. W końcu mąż z żoną też czasem się pogryzie. ;-)

slupczyk
01-22-2010, 08:31
Tak polałem węża po pysku. Czy ja wiem czy podrażniło?? no chyba że jego kubki smakowe które nie mają pojęcia o takiej substancji jak cola, z pewnością wódka 40% bardziej podrażnia pysk węża (tą metodę też kiedyś testowałem) i nie bardzo zadziałała. A co do tego wzajemnego duszenia się to są "skutki" karmienia osobno i złączenia zaraz po nim, moim zdaniem na wężu zostaje jeszcze zapach karmy , a węże widząc jakiś gwałtowniejszy ruch się pobudzają i tutaj góruje instynkt w terrarium też coś się ruszy(partner pachnący jeszcze karmówką) i dochodzi do takiego ataku, bo wykluczam raczej kanibalizm u osobników podobnej wielkości.

SUPPAGEN
01-22-2010, 14:02
Jaki to był wąż ??? Z tego co wiem to morelki często się duszą czując jedzonko od partnera/partnerki.

Maciej Pokrywka
01-22-2010, 21:05
Problem w tym że w przypadku moich pytonów (Liasis mackloti), nie było ani karmówki w terrarium, ani w pokoju. Nie były też świeżo po jedzeniu, ani przed. ;-)

slupczyk
01-22-2010, 21:33
stało sie to u pmb

SUPPAGEN
01-23-2010, 01:55
To zabawne ale jedyny duży wąż jaki mnie kiedykolwiek poważnie ugryzł to właśnie pimburka.
Stało się to właśnie podczas niefortunnego karmienia dwóch węży w jednym terrarium i próby rozdzielenia duszących się w kłótni osobników. Szkoda że wtedy nie miałem coli :) (dobrze ze miałem na ręku zegarek) (szkoda ze już go nie mam :()