Wróć   forum.dracomagazyn.pl > Forum - Terrarystyka > Węże jadowite

Serwis współpracujący:

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
stare 02-21-2011, 21:18   #21
Natalia Maj
Vipera Onseni
 
Avatar Natalia Maj
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Skąd: Warszawa/Wrocław
Wiek: 32
Domyślnie

Cytat:
Napisał Boas Zobacz post
to tak jakby tobie oderwali rece wyrwali zeby i kazali cos upolowac i zjesc nie jestes zbyt madry i sie dziwie dlaczego mod nie zamyka takich bestialskich tematow!!!!! to podpowiedz mi jak dziecko caly czas gada to co mam zrobic wyrwac struny glosowe?? z gory dzieki za rade
Mod zaraz zamknie ale nie temat. Twoja wypowiedź nic nie wniosła do dyskusji. A to, że postawisz więcej niż jeden wykrzyknik nie sprawi, że Twoje wypowiedzi będą mądrzejsze
__________________
Szau ciau:"na szacunek trzeba zapracować, nie sprzedają go w pakiecie z vaginą..."
Natalia Maj jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 02-22-2011, 02:22   #22
___
nowo zarejestrowany
 
Zarejestrowany: Feb 2011
Wiek: 28
Domyślnie

@Soowa

Świetnie, widzę, że już przynajmniej rozmawiamy o tym samym.
Widzisz, mnie nie chodzi tylko o to, że te węże są jadowite i dlatego piękne. Powtórzę się, ale ja rozumiem jad węży jako coś co właśnie współstanowi o pięknie węża, jednak jest jego atrybutem, czyli już dość nachalnie cytując Wikipedię (pff...) "właściwością rzeczy, która faktycznie jest nieoddzielna od jej istoty".

A to, że zabieg, w wyniku którego wąż intencjonalnie trwale nie może używać jadu, uparcie nadal będę nazywał upośledzeniem (którym jest) i okaleczaniem (czyli uszkodzeniem ciała ), którym jest również (tak, jak okaleczaniem jest przycinanie uszu i odrąbywanie ogonów u psów), jednak już w różnym (niewielkim?) stopniu.

I tutaj wypływa właściwa różnica. Zależy, jaką etyką się kierujesz i jakie miejsce zajmuje w niej wąż i to hobby.
Większość (wszystkie? ) dyskusji wokół trwałego odjadowiania węży, wynika właśnie z różnic w etykach.

Konkretnie w mojej etyce przetrzymywania zwierząt terrariowych, hodowane zwierzę jest w "centrum" i to jemu podporządkowane są działania (to mocno nieprecyzyjny opis ale jest druga w nocy/nad ranem i nie chce mi się opisywać dokładnie. Zdaję się na to, że czytająca/y ten post, intuicyjnie "załapie", co chciałem przekazać ) I dlatego każde niepotrzebne ryzyko wobec zwierzęcia, czy akt okaleczania albo w tym przypadku "zamach na jego istotę rzeczy", będę uznawał za coś złego. A już zwłaszcza, jeśli wszystkie te rzeczy skumulują się w jednym.
Dlatego uważam, że trwałe odjadowanie węży dla celów hobbystycznych jest żałosne i godne potępienia i dlatego będę to mówił głośno. Takie moje prawo.

Inni nie muszą "mieć" specjalnej etyki dla tego hobby, lub ogólna etyka, którą się kierują nie musi się "ekstrapolować" albo w ogóle zajmować tym, co się dzieje w terrarium. Po prostu nie zostanie wywołana do tablicy. Z kolei inne etyki mogą mieć w "centrum" dobro hodowcy (ta, uzna odjadowienie za coś dobrego) albo samą obserwację zwierzecia.
Dlatego nie musisz uznawać odjadowienia za coś nieetycznego, tak jak napisałeś.
Nie będzie to bardzo odkrywcze ale: Podejście do odjadowiania zależy od tego, jak się ugryzie temat.
___ jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 02-22-2011, 22:26   #23
Boas
nowo zarejestrowany
 
Zarejestrowany: Feb 2011
Domyślnie

Droga Natalio Maj ja sadze inaczej i mysle ze moje porownanie bylo trafione masz swoje zdanie ok za to szanuje ludzi. Po co okaleczac weza? Po to zeby chlopczyk mogl bez stresu "hodowac" gadzinke? Zeby mogl sie chwalic przed kolegami ze ma jadusa <bez jadu ale po co ktos ma wiedziec>? Bo ja to wlasnie tak rozumuje skoro ktos nie zaczyna od jakiejs "sznurowki" i nie poznaje, obserwuje i przyzwyczaja sie do tych istot. Kocham te zwierzeta sam mam ich troche i nie wyobrazam sobie zeby ktos je w ten sposob krzywdzil. Skoro tak ewoluowaly to widocznie tak ma byc. Jak ktos sie ze mna nie zgadza to jego sprawa i dla mnie jest zwyklym sadysta i sadysci Ci wlasnie niech pisza o mnie co chca maja prawo. Moglbym sie rozwinac na ten temat naukowo ale skoro co niektórzy nie rozumieja zwyklego porownania to dla mnie nie ma sensu rozpisywania sie wlasnie w ten sposob. A ten chlopczyk jak chce jadusa to niech odkupi zdechlego wypcha sobie go i bedzie sie cieszyl nie strzelajacym jaduskiem. Pozdrawiam i specjalnie dla Ciebie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dla mnie to jak zdrowemu czlowiekowi polamac specjalnie kregoslup i posadzic na wozek. Tak wlasnie Natalio to rozumuje i chcialem w latwy i szybki sposob uswiadomic uzytkownika zakladajacego ten temat ze to co chce zrobic jest nieetyczne, jak przy zlamaniu nogi podac pawulon. Niech sobie kupi kotka i dla pewnosci zeby go nie podrapal poobcinal mu paznokcie dziekuje dobranoc
Boas jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 02-23-2011, 13:25   #24
Soowa
nowo zarejestrowany
 
Avatar Soowa
 
Zarejestrowany: Jan 2009
Skąd: Wrocław
Domyślnie

Cytat:
Napisał Boas Zobacz post
Droga Natalio Maj ja sadze inaczej i mysle ze moje porownanie bylo trafione masz swoje zdanie ok za to szanuje ludzi. Po co okaleczac weza? Po to zeby chlopczyk mogl bez stresu "hodowac" gadzinke? Zeby mogl sie chwalic przed kolegami ze ma jadusa <bez jadu ale po co ktos ma wiedziec>? Bo ja to wlasnie tak rozumuje skoro ktos nie zaczyna od jakiejs "sznurowki" i nie poznaje, obserwuje i przyzwyczaja sie do tych istot. Kocham te zwierzeta sam mam ich troche i nie wyobrazam sobie zeby ktos je w ten sposob krzywdzil. Skoro tak ewoluowaly to widocznie tak ma byc. Jak ktos sie ze mna nie zgadza to jego sprawa i dla mnie jest zwyklym sadysta i sadysci Ci wlasnie niech pisza o mnie co chca maja prawo. Moglbym sie rozwinac na ten temat naukowo ale skoro co niektórzy nie rozumieja zwyklego porownania to dla mnie nie ma sensu rozpisywania sie wlasnie w ten sposob. A ten chlopczyk jak chce jadusa to niech odkupi zdechlego wypcha sobie go i bedzie sie cieszyl nie strzelajacym jaduskiem. Pozdrawiam i specjalnie dla Ciebie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dla mnie to jak zdrowemu czlowiekowi polamac specjalnie kregoslup i posadzic na wozek. Tak wlasnie Natalio to rozumuje i chcialem w latwy i szybki sposob uswiadomic uzytkownika zakladajacego ten temat ze to co chce zrobic jest nieetyczne, jak przy zlamaniu nogi podac pawulon. Niech sobie kupi kotka i dla pewnosci zeby go nie podrapal poobcinal mu paznokcie dziekuje dobranoc
Boasie

Śmiem co najmniej wątpić w Twoją jakąkolwiek wiedzę naukową.

"]Droga Natalio Maj ja sadze inaczej i mysle ze moje porownanie bylo trafione masz swoje zdanie ok za to szanuje ludzi."


Ja również szanuje ludzi, ale Twoje porównanie niestety nie było trafne, przykro mi.

" Po to zeby chlopczyk mogl bez stresu "hodowac" gadzinke? Zeby mogl sie chwalic przed kolegami ze ma jadusa <bez jadu ale po co ktos ma wiedziec>?"
[*].


"Jak ktos sie ze mna nie zgadza to jego sprawa i dla mnie jest zwyklym sadysta i sadysci Ci wlasnie niech pisza o mnie co chca maja prawo."

Widać właśnie jakie "dorosłe" i "logiczne" masz podejście. Ci, którzy się z Tobą nie zgadzają nie są sadystami a ludźmi, którzy mają zdanie odmienne niż Ty. Chyba różnica?

" Dla mnie to jak zdrowemu czlowiekowi polamac specjalnie kregoslup i posadzic na wozek."

Jeszcze gdyby nikomu to nie przeszkadzało... nie popadaj w skrajności.


"Tak wlasnie Natalio to rozumuje i chcialem w latwy i szybki sposob uswiadomic uzytkownika zakladajacego ten temat ze to co chce zrobic jest nieetyczne"

Co jedyne możesz napisać, że Twoim zdaniem jest to nieetyczne. Wypowiadać się za innych nie masz prawa, to świadczy o braku szacunku. Niestety. Ostatniego porównanie nie skomentuje. Żenada.


@___

Cześć ;-)

"dość nachalnie cytując Wikipedię (pff...) "właściwością rzeczy, która faktycznie jest nieoddzielna od jej istoty"

Juz nie zagłębiajmy się tak w dziedzinę filozofii ;-) Oboje wiemy, że ta "regułka" jest mocno naciągana do tegoż tematu.


"A to, że zabieg, w wyniku którego wąż intencjonalnie trwale nie może używać jadu, uparcie nadal będę nazywał upośledzeniem (którym jest) i okaleczaniem (czyli uszkodzeniem ciała ), którym jest również (tak, jak okaleczaniem jest przycinanie uszu i odrąbywanie ogonów u psów), jednak już w różnym (niewielkim?) stopniu."

Myślę, że większość ludzi uważa tak dlatego, że - cytując Grześka P. "zbyt wielu nieumiejętnych lekarzy zabierało się za to, okaleczając i zabijając całe masy zwierząt."

"I tutaj wypływa właściwa różnica. Zależy, jaką etyką się kierujesz i jakie miejsce zajmuje w niej wąż i to hobby.
Większość (wszystkie? ) dyskusji wokół trwałego odjadowiania węży, wynika właśnie z różnic w etykach."

Święte słowa, cieszę się, że doszliśmy do consensusu ;-) Aczkolwiek myślę, że to bardziej tyczy się osób, które decydują odjadowić węża i do tych, którzy to robią a nie ludzi, którzy nabywają te zwierzęta.


"I dlatego każde niepotrzebne ryzyko wobec zwierzęcia, czy akt okaleczania albo w tym przypadku "zamach na jego istotę rzeczy", będę uznawał za coś złego. A już zwłaszcza, jeśli wszystkie te rzeczy skumulują się w jednym.
Dlatego uważam, że trwałe odjadowanie węży dla celów hobbystycznych jest żałosne i godne potępienia i dlatego będę to mówił głośno. Takie moje prawo."

Odniosę się do tego, co napisałem wyżej, że zbyt wielu nieumiejętnych lekarzy zabierało się za to, okaleczając i zabijając całe masy zwierząt. Aczkolwiek wiadomo, że nie wszyscy się z tą przyczyną zgodzą. Takie mają prawo. Głównie chodziło mi o to, że to nie hodowca, który nabył takie zwierze do np. "przyswojeniem się" do danego gatunku, ma być uważany za żałosnego i godnego potepienia. Jego winy w tym wszystkim nie widzę w ogóle

"Dlatego nie musisz uznawać odjadowienia za coś nieetycznego, tak jak napisałeś.
Nie będzie to bardzo odkrywcze ale: Podejście do odjadowiania zależy od tego, jak się ugryzie temat. "

Chyba pomyłka spowodowana późną godziną. Napisałem, że jak dla mnie odjadowienie nie jest nieetyczne. Co rzecz jasna nie musi uznawać, że "w pełni" jest. Ale to już głębsza rozmowa i poważny off top do tematu ;-)

Ostatnie Twoje zdanie: Amen. ;-)

Pozdrawiam, Damian.
Soowa jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 02-23-2011, 19:03   #25
___
nowo zarejestrowany
 
Zarejestrowany: Feb 2011
Wiek: 28
Domyślnie

@Soowa, Cześć.

Odnośnie zagłębiania się w filozofię.
Niestety, może to zabrzmieć zabawnie (bo "filozofia" w powszechnym, popkulturowym przekonaniu, nie wiedzieć czemu, nie jest uznawana za coś "poważnego" ) ale w "filozofię" (a dokładniej etykę, jako naukę), trzeba się zagłębiać bo chyba nie ma żadnej innej nauki, która w sposób systematyczny mogłaby opisać problem, którym się tutaj zajmujemy.
Wiadomo, że definicjami można sobie żonglować i używać ich "wygodnie" i dlatego starożytni Grecy [choć pewnie nie wszyscy ] w każdej polemice, uściślali definicje, oczywiście dlatego żeby uniknąć sofizmatów i uniemożliwić opaczne zrozumienie tego o czym mówią, przez drugą stronę,. To bardzo ułatwia sprawę.

Ja staram się precyzyjnie dobierać słowa. Może nie zawsze mi to wychodzi ale w tym konkretnym przypadku, ja rozumiem "atrybut" dokładnie tak, jak jest w tej definicji. Jadowitość i możliwość używania jadu, jest nieoddzielna od istoty jadowitego węża. Wąż trwale odjadowiony nie jest już wężem jadowitym.
Cały czas uparcie piszę, że po tym zabiegu, wąż nie jest już tym samym zwierzęciem. To cały czas mam na myśli! Jest to tak ważna cecha, że wąż trwale odjadowiony, jest już tylko karykaturą tego, czym był, kiedy był w pełni sprawny.
Powiem szczerze, że jest to rzecz, która przede wszystkim mi się nie podoba w tym zabiegu i byłbym mu przeciwny nadal, nawet jeśli wszystkie operacje kończyłyby się dla węży dobrze i gdyby się okazało, że wąż odjadowiony nie odczuwa żadnego nawet dyskomfortu po.

I jeszcze dwie sprawy, na wszelki wypadek, żeby było jasne.
To że rozumiem argumenty drugiej strony czy też wiem z czego wynikają one i sama ocena moralna, nie oznacza, że się z nimi zgadzam (a nawet jeśli się zgadzam, nie oznacza, że uznaję za równoważące), czy uznaję za usprawiedliwienie.

Nadal uważam, że trwałe odjadowianie to rzecz zła, z kilku bardzo różnych powodów i nadal ją potępiam i mam w pogardzie. Tak jak już pisałem: Takie moje prawo.

I druga sprawa, to że non-stop piszę "ja, ja, uważam, sądzę, moim zdaniem", nie wynika z mojej megalomanii ani z tego, że uważam się za autorytet moralny (nie jestem nim) czy też merytoryczny (tym jeszcze nie jestem ). Po prostu nie chcę wypowiadać się o czymś, że jest na pewno, jeśli absolutnej pewności nie ma lub jeśli prawdziwość tego, co się mówi, zależy od punktu odniesienia. Poza tym, nie chcę się wypowiadać za więcej osób, niż samego siebie, chociaż może ktoś dokładnie zgodzi się z tym, co piszę.

Pozdrawiam.
___ jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Klimat bez kwiatów Synapsyd Media 0 06-18-2010 20:37
Żyją pod wodą bez oddechu Synapsyd Media 0 03-25-2010 21:33
Pradawny jad Synapsyd Media 0 11-13-2009 15:32
Jad ropuchy w leczeniu raka Synapsyd Media 0 09-25-2009 16:23
H.maculata - jad Mateo Ptaszniki i pozostałe pajęczaki 4 08-23-2009 17:17



Powered by vBulletin® Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Design by HTWoRKS