Wróć   forum.dracomagazyn.pl > Forum - Terrarystyka > Węże jadowite

Serwis współpracujący:

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
stare 09-30-2008, 03:03   #21
Marcin Kościuk
Moderator
 
Avatar Marcin Kościuk
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Wiek: 31
Domyślnie

Rekawic uzywam tylko do robienia zdjec i tylko przy malych wezach. REKAWICE JAKIE BY NIE BYLY BEDA KREPOWALY RUCHY. Po co rekawice przy przekladaniu malych elapidae? Mial ktos z was kiedys do czynienia ze stadem malych elapidae i widzieliscie jak sie zachowuja?
Duzo bezpieczniejsze jest chwycenie weza odpowiednio za glowa, gola reka niz rekawica gdzie nie ma sie takiego wyczucia i albo docisniemy za mocno a waz zwariuje albo za lekko a waz wysunie sie dalej i ugryzie nad rekawica albo " nie daj boze" w klatke piersiowa czy w twarz.

Z wlasnego doswiadczenia i doswiadczenia hodowcow zagranicznych nie polecam - nawet tych najlepszych firm ktore tez juz mialem na reku i w cale nie sa takie rewelacyjne. Jedyne co w nich przyciaga to chyba cena (wiekszosc mysle ze skoro sa takie drogie to pewnie jakis full wypas - a w cale tak nie jest, zreszta podobna sprawa jest z hakami).
Marcin Kościuk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 09-30-2008, 10:35   #22
Grzegorz Porowiński
Administrator
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Domyślnie

Ja wszystkie zdjęcia robię przez szyby i też jest dobrze, tym bardziej, że można przeliczyć się z zasięgiem Jeśli chodzi o rękawice, to sam ich nie używam i nie planuje zakupu, jednak kilkukrotnie widziałem jak doświadczeni hodowcy z wieloletnim stażem z zachodu używali rękawic przy młodych małych wężach z rodzajów Oxyuranus i Pseudechis. Więc nie neguję całkowicie istoty ich użycia, chociażby w szczególnych przypadkach pracy z którymś z węży z wymienionych wyżej rodzajów.

Psudechis w akcji:
http://www.youtube.com/watch?v=cmJnI_q68eI
Grzegorz Porowiński jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 09-30-2008, 22:59   #23
Marcin Kościuk
Moderator
 
Avatar Marcin Kościuk
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Wiek: 31
Domyślnie

Youtube jest ok, ale nie jest to kompendium wiedzy na tematy terrarystyczne dlatego ja tam prawie niezagladam.
Marcin Kościuk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 09-30-2008, 23:04   #24
Grzegorz Porowiński
Administrator
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Domyślnie

YouTube to jedno, a rozmowy na priv to drugie Właśnie dzięki YT poznałem sporo herpetologów, którzy dysponują naprawdę ogromną wiedzą i od których naprawdę sporo się nauczyłem. Jednak zgadzam się, że trzeba patrzeć na niego przez zmrużone oczy.
Grzegorz Porowiński jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 10-01-2008, 14:15   #25
Marcin Kościuk
Moderator
 
Avatar Marcin Kościuk
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Wiek: 31
Domyślnie

Albo wierzyc swojemu doswiadczeniu oraz temu co sie widzi na wlasne oczy a nie z opowiadan hodowcow zza oceanu. Sa ludzie ktorzy naprawde maja bujna wyobraznie i nie rzadko cos wyolbrzymiaja, a pozniej w Polsce wszystko malowane jest w ciemnych barwach.
Marcin Kościuk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 10-01-2008, 18:58   #26
Grzegorz Porowiński
Administrator
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Domyślnie

Masz rację, jednak jeśli mam być szczery, to wg mnie to najlepsze możliwe rozwiązanie. Lepszy nadmiar bezpieczeństwa i dmuchanie na zimne niż brawura i głupota. Nie urażając nikogo Polacy mają tendencje do zaniżania wymagań dotyczących wszystkiego, nie tylko lokalowych ale także bezpieczeństwa. Powiedz Polakowi że możesz trzymać dorosłego molurusa w terra 100x40, to jeszcze te wymiary zaniży, bo tak jest z wszystkim w naszym kraju. Zresztą cwaniaków było wielu, a jeszcze więcej ich zeszło w wyniku lekkomyslnosci, rutyny i brawury. Zasady bezpieczentwa są po to by je przestrzeegać, jeśli robisz coś na skróty - to na własną odpowiedzialność i musisz się liczyć z faktem, że może Cię to drogo kosztować i zapewne prędzej czy później będzie.Wielu wielkich zmarło wskutek ukąszenia, a często w strasznie głupi sposób. Długo by wymieniać wielkie nazwiska, które z tego powodu zmarły lub były blisko krawędzi.

Nie po to na przestrzeni lat zostały opracowane świetne techniki, by z nich nie korzystać. Dodać należy, że zawsze jest ryzko nawet podczas najbezpieczniejszych zabiegów, a co dopiero jeśli je upraszczamy. Nie zapominaj też, że w kraju gdzie nie ma surowicy słowo "bezpieczeństwo" nabiera szczególnej wagi.
Grzegorz Porowiński jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 10-03-2008, 11:46   #27
Marcin Kościuk
Moderator
 
Avatar Marcin Kościuk
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Wiek: 31
Domyślnie

Hmmm czy ja wiem czy Polacy maja wielkie tendencje do zaniżania:>? Jesli chodzi o wymiary terrarii w polsce sa i tak bardziej odpowiednie niz w UK czy np. US.

Moim zdaniem trzeba przedstawiac jaka jest realna sytuacja/agresja/sila jadu/itp. a nie wyolbrzymiac (tak zeby po zanizeniu bylo jeszcze w miare rzeczywiste). Surowice na znaczna wiekszosc wezy ktore sa chowane/hodowane w Polsce znajmuje sie w UK, a czesto spotykam sie z opiniami "jak cie to .... ugryzie to juz nie masz szans". Takie cos moim zdaniem bardziej przyciagnie nieodpowiedzialnych, (czesto) malolatow niz odstraszy. Lepiej chyba mowic... Trzeba uwazac na ten gatunek poniewaz jest agresywny i silnie jadowity, realnie zagraza zyciu, dlatego nadaje sie tylko dla doswiadczonych terrarystow.

Co do samych rekawic (wracajac do tematu) oraz hodowli wezy jadowitych...
1. wiekszosc dobrych marek jest przereklamowanych
2. rekawice krepuja ruchy, co najniebezpieczniejsze jest przy maluch i delikatnych wezach
3. hodujac weze jadowite powinno sie wczesniej nauczyc pewnie i sprawnie lapac weze za glowa poniewaz nigdy nie wiadomo keidy to sie przyda
4. nie nalezy na chama stosowac do wszystkiego przyrzadow poniewaz np. dociskajac mocno jakims "dociskaczem" glowe gatunkow takich jak Atheris spp. itp. mozna bardzo szybko zabic weza - zwlaszcza male osobniki
5. podstawa to obserwacja, a nie slowa kogos kogo nigdy nie widzielismy
6. i wiele innych....
Marcin Kościuk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 10-03-2008, 14:41   #28
Grzegorz Porowiński
Administrator
 
Zarejestrowany: Jul 2008
Domyślnie

Co do rękawic zgadzam się, jednak co do sprzętu nie.

Pinery stosuje się w odpowiedni sposób i do odpowiednio dobierając je do węży. Niedoświadczonemu hodowcy o wiele łatwiej skręcić kark wężowi, łapiąc go za głową niż delikatnie dociskając na amortyzujących materiałach szerokim pinnerem. Szczególnie w wypadku grzechotnikowatych jest to istotne ze względu na ich kruche kręgosłupy. Stąd profesjonaliści zalecają zastępowanie chwytu za głową tubowaniem oraz pinnerami. Pamiętaj, że w Polsce większość osób uczy się na własnych błędach stąd trudno im może być wyczucie stopnia nacisku przy chwycie za głową aby nie uszkodzić ale jednak stabilnie trzymać. Tym bardziej, że wiele różnych węży prezentuję zgoła różne zachowania obronne w takich sytuacjach.

W 1957 roku zmarł w Chicago doświadczony herpetolog Karl P. Schmidt, który próbował chwycić małego 66cm boomslanga (Dispholidus typus) żeby go zbadać. Przycisnął go do podłoża i chciał podnieść. Chwycił jednak węża na tyle daleko od żuchwy, że ten dał radę się odwrócić i zatopił ząb jadowy w jego palcu. Przykład ten potwierdza regułę, że nawet najbardziej doświadczonym osobą może zdarzyć się wypadek, szczególnie przy tak lekkomyślnie przeprowadzanych zabiegach. Przyciskanie węża ręką do podłoża, bez względu na to ile razy się to wcześniej robiło, jest wyjątkowo ryzykowne. Nigdy nie rób tego jeśli jest inne (bezpieczniejsze) wyjście.

Jeśli chodzi o surowicę to co z tego, że jest w Wielkiej Brytanii? Powiem więcej surowice są znacznie bliżej niż na wyspach, możesz je znaleźć np. w klinikach toksykologicznych w Niemczech, jednak w procesie leczenia nie ma to większego znaczenia. Jest to związane chociażby z tym, że zanim dotrzesz do lekarza, on odpowiednio zareaguje i nawet zdobędzie możliwość leczenia Cię na zachodzie to sporo czasu potrwa zanim Cię tam dostarczą. Nie wspomnę, że nie rzadko liczą się nie tylko dni ale także godziny, a wypadku wybranych gatunków nawet minuty. Dostać się tam i przeżyć to naprawdę sztuka, więc najlepszą metodą na takie sytuacje, to nie da się dziabnąć. Nie wspomnę już, że w przypadku wielu gatunków np. niektórych Echisów szanse na przeżycie po ukąszeniu mimo NATYCHMIASTOWEGO podania surowicy wynoszą zaledwie ok 35%!!! Te badania prowadzone były w Indiach, porównywano tam przeżywalność pacjentów, którym udało się podać surowicę oraz tych, którym się nie udało w ten sposób pomóc. Jako przykład może mi posłużyć historia, którą opowiedział mi dwa tygodnie temu Piotr Stanisławski z PST, który wspomniał iż jego przyjaciel z Ukrainy, starszy hodowca z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem zmarł ok miesiąca temu na skutek ugryzienia Crotalus-a. Skądś to się jednak musi brać prawda? Skoro nawet najwięksi ostrzegają by minimalizować każde kontakty z wężami.

Na koniec dodam jeszcze, że nierozsądny hodowca jest jak saper, pomyli się tylko raz. Nawet jeśli nie straci życia, to jego organizm na pewno to odczuje. Co więcej mało które osoby drążą informacje z sieci i czytają o faktycznych możliwościach swoich podopiecznych. Ktoś trzyma węża przez krótki okres czasu i WYDAJE mu się, że wie już o nim wszystko, a tymczasem nic bardziej mylnego! Człowiek uczy się przez całe życie, a najgorsze jest to, że to właśnie ta pycha może go przyprowadzić na skraj tragedii. Ile razy na zagranicznych forach mówi się o przedziwnych wypadkach pokąsania związanych z niektórymi gatunkami, "..bo hodowca nie spodziewał się takiej reakcji, bo nigdy przedtem jego osobnik się tak nie zachowywał..." Zamiast uczyć się na własnych błędach czytać, czytać, czytać i jeszcze raz czytać, oraz oglądać duuużo filmów, na których można zaobserwować zachowania poszczególnych gatunków spoczywa na laurach twierdząc, że wie wszystko.

Odsyłam na koniec do lektury chociażby tego artykułu:
http://www.snakegetters.com/demo/gaboons.html
http://www.snakegetters.com/hk/handling.html

ps.
To nie jest kolorowanie, lecz przezorne i roztropne przyjmowanie najgorszego z możliwych scenariuszy i podług niego ocenianie sytuacji. Wiadomo, że czasem osoba umiejętna może pozwalać sobie na więcej jednak nawet to prowadzi nierzadko do wypadków. Ostatnia śmierć nazywanego królem węży Ali Khana, jednego z najsłynniejszych zaklinaczy kobr, który dorosłe odłowione jadowite kobry królewskie brał na ręce gołymi rękoma świadczy o tym najlepiej. Wiedział jak się do tego zabrać, żeby minimalizować ryzyko, jednak i tak był wielokrotnie pokąsany, aż któregoś ukąszenia z kolei mimo podania surowicy po prostu nie przeżył.
http://thestar.com.my/news/story.asp...464&sec=nation

Goście robią takie rzeczy:
http://www.youtube.com/watch?v=5VxBMsoNbXk
Wielu z nich (prawdziwych zaklinaczy z Azji, nie dziadków siedzących przy koszyku z kobrą) już się przekręciło. Bo kto igra z ogniem musi się liczyć z faktem, że może zostać poparzony.

Clue mojej wypowiedzi jest takie: Ostrożności nigdy za wiele, bo nie sztuką jest dać się ukąsić, a cieszyć się tym wspaniałym hobby jak najdłużej. I nie oceniaj Marcinie ludzi podług siebie, bo to że Ty i ja oraz pewnie kilka innych osób uczyliśmy się na własnej skórze (nikt nam nic nie pokazywał) osobiście testując wszystkie techniki, nie świadczy o tym, że ktoś inny będzie miał tyle samo szczęścia i zrozumie o co w tym chodzi zanim wydarzy się jakiś tragiczny wypadek. Cały czas wszyscy się uczymy, więc MUSIMY czerpać wiedzę z tekstów pisanych osób, które jak powiedziałeś "nie znamy" bo to właśnie nierzadko dzięki ich wieloletniemu doświadczeniu i dziesięciokrotnie większej wiedzy mieliśmy możliwość w ogóle zbliżyć się do tego hobby. Nie zapominaj Marcinie, że my nadal jesteśmy przy nich pionkami, więc nie lekceważ ich trafnych rad Proszę nie traktuj tego jako atak, bo w żadnym wypadku nie jest to moim celem ale jako kreatywną dyskusję, z której wszyscy możemy coś wynieść i pamiętaj, że bardzo szanuję twoje doświadczenie w tej dziedzinie.

Wypadki jako przestrogi:
http://www.jadowite.org/index.php?op...d=92&Itemid=50
Grzegorz Porowiński jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
stare 04-19-2009, 15:49   #29
zich
nowo zarejestrowany
 
Zarejestrowany: Nov 2008
Talking Nic dodać, nic ująć...

Świetny tekst, bardzo dobrze dobrane linki, wszystko jasne, chyba także dla osób wymagających techniki łopatologicznej przyswajania wiedzy.
Przeglądając stronę tongs.com natknąłem się na ofertę specjalizowanych rękawic "wężowych firmy HexArmor®. Producent podaje bardzo wiele ich zalet i wygląda na to że są rzeczywiscie bardzo dobre ale jednicześnie ostrzega:
Rękawice są ODPORNE na przekłucie lub przecięcie ale przed nim NIE ZABEZPIECZAJĄ. Przed uzyciem do zastosowań niebezpiecznych przeprowadź test czy sie sprawdzą w tych zastosowaniach - zaleca ostroznie producent.
I to by było na tyle...
zich jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony



Powered by vBulletin® Version 3.7.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Spolszczenie: vBHELP.pl - Polski Support vBulletin
Design by HTWoRKS